środa, 17 grudnia 2014

Pierwszy miesiąc + Londyn

15-tego grudnia minął miesiąc mojego pobytu w WGC jako au-pair. Podsumowując stwierdzam, że mimo tęsknoty, płaczu, nieporozumień jest to dobra decyzja, która dużo zmienia w moim życiu, jednak daje też dużo korzyści i perspektyw na przyszłość.

Na początku chciałam się pochwalić, że od 5-ego stycznia zaczynam naukę na kursie EFL w St. Albans, z czego jestem bardzo szczęśliwa, bo bardzo zależało mi, bym trafiła do dobrej grupy i tak się stało ! ♥ Jak pisałam w poprzednim poście jest to dość kosztowny kurs, jednak dzięki niemu będę bliżej do spełnienia marzeń! Wczoraj byłam w szkole na wstępnym egzaminie. Na początku było małe nieporozumienie, ponieważ musiałam pisać taki sam test jak w Community Ceneter w Hatfield, jednak pojawił się mój wybawca David i zaczęłam pisać już TRUDNY test, po którym zostałam przydzielona do grupy! Rozmawiając później z hostfamily, dowiedziałam się, że są zadowoleni, że wszystko poszło zgodnie z planem-a to dziwne :)

 Na początku grudnia wybrałam się z hostmum do szkoły chłopców na art and craft, mimo, że Bóg nie obdarzył mnie talentem manualnym cieszyłam się jak dziecko, gdy mogłam pomagać w dekorowaniu ozdób świątecznych. Kilka dni później, będąc w domu dekorowaliśmy wspólnie pierniczki, którymi zachwycali się chłopcy.
W ubiegłym tygodniu pakowałam prezenty do paczki, którą w poniedziałek odebrał kurier i mam nadzieje, że dowiezie do mamy jeszcze przed świętami. Ja niestety dostanę paczkę od mojej rodzinki dopiero po świętach, bo jest ona w trakcie pakowania :) Ale za to dostałam cudowną paczkę od Marysi ♥ której baaaaaaardzo bardzo dziekuję!!!!♥♥♥  Pozostało mi kupienie prezentów dla hostfamily i czekam na święta po raz pierwszy spędzane poza domem.

W poprzednim tygodniu(piątek) spotkałam się z moją nową i jak na razie jedyną koleżanką Zitą-Węgierka, od razu załapałyśmy ze sobą kontakt do tego stopnia, że w niedziele wybrałyśmy się razem na cały dzień do Londynu o czym za chwilkę:)

Chciałam się jeszcze pochwalić jednym wydarzeniem. Po wczorajszym powrocie do domu ze szkoły usłyszałam bardzo miłe słowa od J : dobrze, że wróciłaś. Nie wyobrażacie sobie, jak się cieszyłam w serduszku, gdy obaj podbiegli do mnie i przytulili się!

PIERWSZA CZĘŚĆ ZDJĘĆ:



 Nasze pierniczki w pierwotnej wersji

 Mój piernik ♥


Nasze wspólne
 Z Christmas Bazaar, nie wspominałam o tym, ale 12/12 byliśmy w szkole. Można było kupić dekoracje świąteczne, a także było mnóstwo atrakcji dla dzieciaków
 Paczka od Maryni ♥


 Potwierdzenie mojej paczki

 Selfie w szkole ^^

No i kiełbasa! Polska! A.powiedziała, że kupuje ją od dłuższego czasu-bardzo im smakuję!


CZAS NA DRUGĄ CZĘŚĆ  -   L O N D Y N 

W niedzielę o 10 miałyśmy pociąg z WGC do King Cross, jechałyśmy ok pół godziny. Na miejscu poszłyśmy do sklepu z Harrym Potterem(bo lubię) i wyszłyśmy na zewnątrz a przede mną piękny Big Ben. Trafiłyśmy na dobrą pogodę, mimo, że wiało, aż głowę urywało to świeciło słonko, dzięki któremu bardzo miło zwiedzało się okolicę. Minęłyśmy budynek Parlamentu i zmierzałyśmy ku London Eye- jak zawsze multum ludzi, długie kolejki by dostać się do środka i zobaczyć przepiękną panoramę z wysokości- dobrze, że mam to już za sobą! Spędziłyśmy tam trochę czasu, po czym udałyśmy się metrem do Camden Town, byłyśmy w Cyberdog'u, na jedzonku i obeszłyśmy cały Camden Market. Następnie wybrałyśmy się do PRIMARKU!Moja szafa wzbogaciła się o kurtkę bluzki sweterek i sukienkę, z czego jestem zadowolona! Na końcu został nam Hyde Park i Winter Wonderland!Jak tam było cudownie!!! Jednak jak dla mnie zdecydowanie ZA DUŻO ludzi, ale w końcu czas przedświąteczny, jestem skłonna ich zrozumieć!

Nie chcę opisywać ZBYT SZCZEGÓŁOWO,by pewna przemiła osoba nie miała mi tego za złe. Nie chcesz, nie czytaj, nie zmuszam :) 

+ZDJĘCIA






























Obszerna fotorelacja :) Mam nadzieję, że się podobało, można mnie również obserwować na instagramie: www.instagram.com/wietecka

Całuję Was wszystkich.
J.

PS jutro 4 miesiące z Michem ♥

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz