niedziela, 15 marca 2015

4th month and Mother's Day

No to wybiły 4 miesiące. Czy się cieszę? Raczej tak. Duma mnie rozpiera, że jestem w stanie wytrzymać z tymi rozwydrzonymi chłopakami i dwójką dorosłych osób, którzy ni trochę nie wykazali wdzięczności w ostatnim czasie. Jak to mama powiedziała: przyzwyczaili się, że tak ładnie wszystko robisz to i przestali cokolwiek mówić. Tak, taka prawda, ale że liści nie zagrabiłam, bo się nie wyrobiłam to hostmum potrafiła zauważyć. Ale no cóż, przyzwyczaiłam się, do tego też.

Dziś angielski Dzień Matki. Z tejże okazji wykazałam się swoim artyzmem i postanowiłam pomóc dzieciom przygotować coś dla A. Ich pomoc polegała tylko na opowiedzeniu się za kolorem kwiatka. Padło na róż oraz mieszankę różu i żółtego. Co z tego wyszło?  Proszę bardzo:






Mój artyzm polegał na obejrzeniu filmiku z yt, ot co, ale zrobiłam? Zrobiłam!
To nie koniec mojego poświęcenia, zdecydowałam się umilić A. poranek, dlatego wstałam wcześniej(niż zazwyczaj w niedzielę)i siedziałam z chłopakami. Ok 10 dałam im kwiatki i kartki i polecieli do sypialni krzycząc HAPPY MOTHER'S DAY. Tu praca koordynatora całej akcji się skończyła.



 Nie, nie, tej kartki nie robiłam, ale poniżej już tak



Zawitała do nas Pani Wiosna, długo wyczekiwana. Poranki nadal są chłodne, ale po południu aż się chce biegać! W ubiegłym tygodniu w domu było dość cicho, ponieważ poniedziałek - środa V. był na wycieczce klasowej, a środa - piątek J.. Była cisza, której czasami mi brakuje, ale i nuda. Jednak wolę gdy obaj są w domu,
Lazy weekend, so much. Doczekałam się rozmowy z moimi kochanymi siostrzeńcami, za którymi najbardziej tęsknię. Dzieci tak szybko rosną, naprawdę, nie widziałam ich ok półtora miesiąca a zmiany są tak zauważalne. Najbardziej mnie cieszy fakt, że też za mną tęsknią i chcą by ciocia już wróciła ♥ Tylko 48 dni zostało, zleci :)








To chyba koniec na dziś. Jeśli podobał Wam się wpis zapraszam do obserwowania, jeśli macie pytania - KLIK

Pozdrawiam Was cieplutko! 
Miłego wieczoru xxx ♥♥♥

czwartek, 5 marca 2015

4th month is coming.

Dziesięciodniowymi krokami zbliża się kolejny miesiąc spędzony na obczyźnie-już czwarty. Dużymi, ale również szybko zbliża się termin moich wakacji w POLSCE (2.05-17.05 ♥)

Jeśli to czyta przyszła au-pairka, bądź au-pair to pamiętajcie, żebyście chodzili na kurs językowy i unikali języka polskiego. Chcecie podłapać jak najwięcej angielskiego? Posługujcie się tylko nim, bądź w większości tylko nim- tv, gazety, filmy, radio a przede wszystkim rozmowa z innymi ludźmi po angielsku! Bogu dziękuję, że mogę tyle mówić po angielsku w czasie zajęć! Bo myśląc o moich "cudnych" zajęciach w liceum chce mi się śmiać i to nie tylko dlatego, że Wera umilała mi czas, chce mi się śmiać przede wszystkim z poziomu nauczania w liceum i poziomu znajomości języka angielskiego mojej pani "profesor" N. Tu również dziękuję Bogu, że takie lekcje mam już za sobą(chociaż była możliwość na naukę czego innego czy odpoczynek-Wera wie najlepiej) Wracając do tematu. Pamiętajcie! Używajcie języka póki możecie, jeśli nie, będziecie baaardzo żałować. 
W paczce poświątecznej od rodziców dostałam książki do angielskiego, których nie zabrałam wyjeżdżając, jednak teraz wiem, że to niepotrzebny nadbagaż, ponieważ nie korzystam za wiele z nich. Gramatyka, która jest wytłumaczona w owych książkach mija się z tłumaczeniem na zajęciach. Rozumiem bardziej co do mnie mówią po angielsku, niż to co czytam po polsku! 


Czekając na wyjazd do PL, dostaję małego świra. Dlaczego? Zaczynam obmyślać plan na każdy dzień, co będę robiła, z kim się spotkam- mam nadzieję, że ktoś będzie chciał :D Dzisiaj podczas rozmowy z mamą śmiałam się, że już od kwietnia zacznę się pakować, ale mój pokój nie zda egzaminu na pomieszczenie walizki, nie będzie miejsca do jakiegokolwiek ruchu.


Post krótki, ponieważ nic zaskakującego teraz się nie dzieję. 
Jeśli ktoś ma pytania dotyczące aupairowania, zapraszam tutaj : KLIK


 1. Babeczki! Takie cudo zrobiła Ana(z moją pomocą)
2.Moje babies ♥
3.Przed treningiem 
4. Selfie Lama

Be fit!