Na miejscu byłam 7:20( 8:30 czasu pl) o 9 miałam autokar do Hatfield i stamtąd odebrała mnie A.
"Welcome back Julia" "Welcome back home" Tak zostałam przywitana przez moich hostów, byłam bardzo zaskoczona, oczywiście mile. Zacznę jednak od moich wakacyjnych podbojach.
W Polsce pojawiłam się już 2 maja, odebrała mnie mamuśka, Joaśka i dzieci. Najbardziej cieszyłam się z ich widoku! ♥ Zaplanowana była impreza na Kaczanowie, także cośmy popili to Nasze! Niestety zdjęcia nie nadają się do publikacji, ponieważ są one kompromitujące, nie tylko dla mnie :D Kochowski obiad pozwolił zapomnieć o bólu głowy, więc też, spróbowałam spędzić trochę czasu z rodzicami. Cały tydzień szybko zleciał, będąc na Kaczanowie starałam się pomagać sisce jak najwięcej ponieważ interesy się kręcą. Oby dwa czwartki spędzone w Polsce nie były dla mnie dobry. Pierwszy sprawy rodzinne, drugi sprawy sercowe. Także jest źle. W pierwszy piątek w Pl pojechałam do Poznania, żeby zobaczyć się z P (byliśmy na Avengersach ♥ ) no i z W. Wieczorem czekała na mnie impreza niespodzianka w mieszkaniu W i A.Za co baaardzo wszystkim dziękuję !!! Spałam u O, przynajmniej raz będąc w Pl mogłam się wyspać ♥ W niedziele wracałam już na wiochę jedną drugą...
Dwa tygodnie wydawały mi się optymalne do załatwienia wszystkich spraw, jednak tak naprawdę załatwiłam tylko jedną. Za to jestem z niej zadowolona prawie na 100 %
Mix zdjęć:
Mysie Pysie kochane, nie obrażać się na foty, bo i tak nie usunę :D
Jutro szkoła, nie odpuszczam, także dobranoc Kochani!









.jpg)
